"Prawie wszystko co robisz, robisz ze strachu przed śmiercią. A przecież umieranie jest dokładnie tym, w czym uczestniczysz od chwili narodzin."
Fragment z książki Droga Pełniejszego Mężczyzny Davida Deidy
 

Wywiad z Davidem Deidą

David uczy i ucieleśnia duchowość w pełni seksualną, która łączy nasze najniższe zmysłowe żądze i lęki z naszą najwyższą tęsknotą za Boskością. Demonstruje i zaprasza do osobistego mistrzostwa, którego poziom wydaje się prawie nieosiągalny, a jednak fascynujący, konieczny i praktyczny. Jest niebywale ożywiony, zuchwale zabawny i niezachwianie oddany swojemu celowi: pełnemu ucieleśnieniu miłości.

David jest żywym przykładem na to co znaczy być nieustraszonym, w pełni ludzkim kochankiem. Kiedy wchodzisz w osobistą relację z Davidem podejmujesz ryzyko. Ma on tylko jedno zobowiązanie, otworzyć cię na miłość, bez względu na wszystko.

Ken Wilber, Marianne Williamson i wiele innych „duchowych” osobistości uznaje Davida Deidę za jednego z najbardziej wnikliwych i prowokacyjnych nauczycieli duchowości naszych czasów. Nie ustaje w rewolucjonizowaniu sposobu w jaki mężczyźni i kobiety rozwijają się duchowo i seksualnie. Jego warsztaty i książki na temat radykalnej, praktycznej duchowości zostały powitane jako jedne z najbardziej oryginalnych i autentycznych wkładów do rozwoju osobistego i duchowego aktualnie dostępnych.

W jego inspirujących i wymagających warsztatach David oferuje unikalny i skuteczny program praktyk, które w pełni kieruje się ku przebudzeniu umysłu, ciała i serca. Jest członkiem założycielem Instytutu Integralnego, prowadził zajęcia i badania na pięciu różnych uniwersytetach i koledżach. Jest autorem setki esejów, kaset audio, książek, nagrań wideo i artykułów.

HYGEIA: Przejdźmy od razu do rzeczy. Wielu ludzi opisuje doświadczenie bycia z tobą jako przerażające.

DEIDA: (śmiech) Dlaczego?

H: Oczywiście dlatego, że obawiają się, że każesz im stanąć twarzą w twarz z ich lękami, a przecież to właśnie robisz, zarówno na swoich warsztatach jak i dając im niesamowicie twórcze zadania.

D: Aha. Czasami to jest konieczne, zwłaszcza jeśli musisz dotrzeć do sedna w 10 minut, kiedy ktoś zadaje pytanie a ty chcesz mu na coś zwrócić uwagę.

Ale innym aspektem mojej pracy jest część uzdrawiająca, która pochodzi także ze świętowania. Rozważamy nie tylko nasze lęki, ale i to co wykracza ponad nasze lęki i rozluźniamy się w miłości, a także świętujemy tę miłość. Świętujemy głębię boskiej prawdy i miłości.

H: Nie sądzę, żeby ktokolwiek zaprzeczał, że twoje świętowanie miłości nie jest otwarte, swobodne i intensywne.

D: W tym świętowaniu każdy może też poczuć, gdzie wstrzymuję się od świętowania. Mówię o autentycznym świętowaniu, świętowaniu życia, oferowaniu swojego serca poprzez całe ciało i umysł.

H: Sugerujesz więc, że oprócz rozważania naszych związków, tzn. zastanawiania się nad trudnościami i co je powoduje i co możemy zrobić dla ich poprawy, że równie ważne jest, żebyśmy praktykowali sztukę świętowania naszej miłości.

D: Dokładnie. Co by się stało z każdą godziną, którą dana osoba spędza w pełni zaangażowana w rozważanie miłości, szczególnie „jaka jest mechanika dawania miłości, wstrzymywania jej”; gdybyś spędził ten sam czas świętując miłość, miłość na którą w innych okolicznościach czekałbyś by dostać od innych, żebyś mógł się otworzyć. Wyobraź sobie, że podejmujesz się tego tak jak chodzenia na zajęcia jogi, przez jedną godzinę, bez względu na to co robi twoja partnerka, ty zamierzasz praktykować miłość w najbardziej czuły ale i twórczy sposób. Co by się stało, gdybyś praktykował takie świętowanie we wszystkich twoich relacjach?

H: Czy mógłbyś opowiedzieć o męskim sposobie dawania i przyjmowania miłości?

D: Jasne. Kiedy mężczyzna rozwija się duchowo, zarówno jego intymny związek jak i kariera stają się coraz mniej skupione na osobistym zysku lub przyjemności, a coraz bardziej stają się wyrazem miłości. Męskość penetruje seksualnie swoją kobietę, tak jak świat swoją pracą, jedno i drugie jako wyrazy miłości.

H: Ciekawe. Mówisz, że wchodzenie w kobietę i wchodzenie w pełni w świat, że można na to spojrzeć jako formy współżycia, jedno seksualne a drugie światowe.

D: Tak. Niepewność i wątpliwości powodują, że mężczyźni robią się „wiotcy” lub wstrzymują się ze strachu. Żeby penetrować chaos oraz zamknięcie świata i kobiety swoją miłością, mężczyzna musi rozwinąć wrażliwość, spontaniczność i głęboki związek z prawdą.

H: Nie da się Jej oszukać. Ona chce wiedzieć, że twoja miłość jest prawdziwa.

D: Zgadza się. Kobiety wiedzą, kiedy się po prostu opieprzasz. Jeśli penetrujesz kobietę i świat z baranim wyrazem twarzy, żeby zadowolić swoje potrzeby, kobieta i świat poczują twój brak oddania. Jeśli działasz doraźnie, jesteś niezdecydowany, wątpiący, wtedy okazuje się, że cię rozpraszają, wysysają twoją energię i wciągają cię w niekończące się komplikacje.

H: W jaki sposób kobieca ekspresja seksualności i duchowości różni się od męskiej?

D: Kiedy dla mężczyzny jego cel w życiu jest dominujący, dla kobiety, nic nie jest ważniejsze niż miłość. Seks jest miejscem, gdzie odkrywasz jak otwarte jest twoje ciało i serce.

H: To znaczy, że kiedy kobieta faktycznie się kocha, jeśli zamyka swoje ciało i serce do pewnego stopnia, to zamyka przepływ boskiej miłości?

D: Tak. Łatwo jest praktykować oddawanie się miłości w sposób, który jest dla ciebie wygodny. Ale powinieneś praktykować płynięcie z energią miłości, której najbardziej unikasz. Jeśli dobrze się czujesz dając czułą matczyną miłość, ale unikasz pieprzenia swojego mężczyzny jak pijana zdzira, to masz trochę do nauczenia się w sztuce przekazywania miłości i światła.

H: To jest prawdziwe ucieleśnianie miłości, nie tylko odczuwanie emocji lub myślenie czy rozmawianie o niej. Mówisz, że rozwój duchowy dla kobiety oznacza, miedzy innymi, rozwój w zdolności do przepływu energii i miłości poprzez ciało.

D: Tak. Uczysz się płynąć z każdą możliwą energią, dziką lub nieskazitelną, matczyną lub energią wiedźmy, suczą lub świętą. Żeby kochać tak szeroko, musisz wyrazić zgodę na odczuwanie każdej możliwej emocji ... czy ci się ona podoba czy nie.

H: Opisz trzy etapy związku.

D: Po pierwsze, używam określenia „męski” i „kobiecy” nie w odniesieniu do płci, tylko to „istoty” seksualnej. Więc te zasady odnoszą się w równym stopniu do związków gejowskich, lesbijskich, do każdego typu relacji intymnej. Pierwszy etap moglibyśmy określić jako stereotypowy dureń macho i uległa gospodyni domowa. Każdy samolubnie dąży do przyjemności i spełnienia, prawie nie zwracając uwagi na drugą osobę, a nieporozumienia są rozwiązywane poprzez siłę i manipulację.

H: Ból jaki pary doświadczają na tym etapie zmusza je do uczenia się lepszego komunikowania, rozwoju umiejętności słuchania, ustanawiania granic, dotrzymywania słowa itp.

D: Wszystkie te cechy są cenne i konieczne. Kiedy kobiety rosną do drugiego etapu, mają tendencję do stawania się bardziej zdecydowanymi i same wyznaczają sobie kierunek, mężczyźni mają tendencję do stawania się bardziej wrażliwymi, uczą się odczuwać swoje uczucia, odkrywają muzykę, taniec, naturę. Kobiety cieszą się ze swojej niezależności i karier. Mężczyźni zadowoleni są z tego, że potrafią pozwolić sobie płynąć i pozwolić sprawom być bez ich wysiłku. Kobiety stają się bardziej zorientowane na cel i sukces. Mężczyźni stają się bardziej promienni i zmysłowo żywi.

H: Więc na drugim etapie mężczyźni i kobiety stają się bardziej niezależni dzięki temu, że mężczyźni rozwijają swoją kobiecą stronę, a kobiety swoją męską stronę. Stają się bardziej do siebie podobni.

D: Dokładnie. Nie ma tego dramatycznego przyciągania i odpychania, które było na pierwszym etapie. Często może to prowadzić do seksualnej neutralizacji i duchowej stagnacji. Kobiety mogą stać się stwardziałe a mężczyźnie mogą utracić swoją ostrość. Duchowo zorientowani ludzie na drugim etapie często stają się zesztywniałymi kobietami i facetami bez kręgosłupa – bardzo skuteczni i całkiem bezpieczni, ale ich seksualna i duchowa pasja wyje za spełnieniem.

D: Opisujesz wiele ze związków z Boulder.

D: Prawda. Jednym, wielkim brakującym elementem na drugim etapie jest to, że od czasu do czasu kobiety chcą być wzięte przez niebezpiecznie kochającego mężczyznę pełnego siły i spójności. A mężczyźni chcą być zaproszeni do przyjemności przez zmysłową zdzirę z głębokim i otwartym sercem.

H: Te tęsknoty są naszą własną naturą i muszą być spełnione.

D: Oczywiście. Jeśli stłumisz ciemniejsze, bardziej niebezpieczne odcienie miłości, wtedy twoja seksualność stanie się letnia. To samo jest prawdą w stosunku do duchowości: dopóki nie umiesz naprawdę „tego zrobić” z boskością, twoje duchowe serce zacznie umierać z głodu.

H: Opowiedz więcej.

D: Bez znajomości zawsze obecnego wyzwania śmierci, mężczyzna może się stać seksualnym i duchowym mięczakiem. Wrażliwy mężczyzna drugiego etapu musi teraz rosnąć by zaryzykować wszystko dla dobra miłości. Zdaje sobie sprawę, że musi odkryć i żyć swoim najgłębszym celem w życiu albo umrzeć w lichy sposób, spalić się na panewce. Nie może już dłużej tolerować wciskania gówna ani przez siebie ani przez jego kobietę.

H: A kobiety?

D: Serce kobiety pragnie namiętnej komunii znacznie głębiej niż kompetentnej niezależności drugiego etapu. Jeśli jest uczciwa przyzna, że nieustanne dbanie o swoje bezpieczeństwo i samowystarczalność jest stresujące, nudne i niespełniające. Musi pozwolić i aktywnie zaprosić głęboką, usilną, rozkoszną penetrację – duchowo i seksualnie. Witamy na trzecim etapie.