"Kobiety zawsze pragną od mężczyzny boskiej, męskiej obecności, bez względu na konkretne skargi czy nastrój."
Fragment z książki Droga Pełniejszego Mężczyzny Davida Deidy
 

Przedmowa Marianne Williamson

Dla mnie i dla wielu kobiet, które znam, romantyczna miłość jest ostatnią rzeczą, o której mam ochotę rozmawiać lub jedyną rzeczą o jakiej chcę rozmawiać, w zależności od chwili. Kiedy jestem w nastroju do rozmowy, wydaje mi się wtedy wielka i ważna. Kiedy jednak nie jestem w nastroju, zdaje mi się niemal neurotyczna. Jedno jednak się nie zmienia, niezależnie od tego jak ją postrzegam: romantyczna miłość jest tajemnicą.

Choć każdy ma o niej zgoła inne wyobrażenie, to rzadko jest przedstawianą w reklamach karykaturą. Jest bardziej szorstka i potencjalnie bardziej bolesna niż sugerowałby to widok pary spacerującej po plaży. Romantyczna miłość jest czymś więcej niż jakąś melodramatyczną otoczką przeplatających się energii rozkoszy i rozpaczy, powiedzieć jednak czym nie jest, to nie to samo, co powiedzieć czym ona jest. Tak jest być może
dlatego, że jej natura ciągle się zmienia. Tak jak wszystko inne, próbuje odnaleźć swój pierwiastek duchowy. Wznosi się by spotkać się z nami na poziomie tego kim jesteśmy naprawdę.

Z duchowego punktu widzenia, romantyczna miłość jest w swojej boskiej istocie miejscem świętym. Jest jednym z laboratoriów Boga, sposobem przemiany duchowej. Tak postrzegana,
jest uświęconą okazją, by dusza wyrwała się poza ograniczenia wąskiego ja, by dokonała olbrzymiego skoku w przód, w nowe, niezbadane rejony uczuć. Miłość nas osacza, stawia nas przed lustrem i domaga się naszego poddania: poddania naszego bólu, naszej przeszłości, poddania naszych murów, poczucia winy, naszych osłon, ograniczeń, strachu...

Miłość nie jest zabawą dla maminsynków.

Większość kobiet, które znam, przekonało się już, że duchowe oddanie jest bramą do miłości. Na wiedzy jednak się kończy. „Oddać się?” pytamy. „Rozumiem samą ideę – ale pokaż mi jak!” Bo wcale nie jest łatwo poddać się miłości, kiedy tak naprawdę nie miałyśmy ojca. Nie jest wcale łatwo oddać się miłości, kiedy ktoś komu ufałyśmy porzucił nas lub zdradził. I wręcz niepodobna oddać się miłości, kiedy po ostatnim związku krwawiłyśmy emocjonalnie miesiącami, a nawet latami.

Nauka otwierania własnego serca, serca zamkniętego przez życiowe doświadczenia, może wymagać sporego wysiłku emocjonalnego. To, co uważałyśmy za jedynie doraźne mechanizmy ochronne, z czasem przerodziło się w głęboko zakorzeniony nawyk obronny. A teraz tak bardzo opłakujemy lekkość i wolność miłości.

Przypominamy sobie, co straciłyśmy czytając sonety Szekspira. Przypominamy sobie za czym tęsknimy, czytając wiersze Elizabeth Barrett Browning do jej ukochanego Roberta. Przypominamy sobie o cudzie, którego pragniemy w życiu najbardziej, słuchając późno w nocy ulubionej muzyki, nasze serca tęsknią za najgłębszymi pragnieniami, mocno i subtelnie.

Ta tęsknota jest sama w sobie modlitwą o taką mądrość, jaką dzieli się z nami David Deida. Jest on jednym z nowych szamanów romantycznej miłości. Czasami bywa szokujący i dosadny, czasem skrajny w swych poglądach. Ryczy i szepcze, konfrontuje i dodaje otuchy. Ogień, który niesie, może poparzyć lub oświecić, w zależności od tego jak z niego skorzystamy. Jeśli jednak jego płomienny dar jest przeznaczony dla ciebie, sądzę, że będziesz o tym wiedziała. Poczujesz w sobie cząstkę, która potrzebuje jego przesłania i poczujesz wielką ochotę, by go posłuchać. Twój umysł i serce podejmą myśl, że możemy nauczyć się kochać w bardziej znaczący sposób, który wybawi nas od chronicznego bólu nękającego nas podczas dotychczasowej drogi.

Podróż do serca Boga jest zawsze kluczem do naszego wybawienia, niezależnie od źródła bólu. Jednak nie zawsze łatwo jest zastosować wiedzę w praktyce, zwłaszcza kiedy atakuje ból, telefon nie dzwoni, porozumienie zostało zerwane, a nadzieja
legła w gruzach. Jestem trochę bliżej mojej własnej miłości, ponieważ słuchałam Deidy i przeczytałam jego książkę. Moje serce jest bardziej wolne; pozwól by twoje również takie było.

A teraz oprzyj się na wygodnej poduszce. Przygaś światło, oświetlając tylko książkę. Możesz odmówić modlitwę i poprosić o prawdę, owianą tajemnicą. Pomódl się o to, byś mogła dowiedzieć się o mężczyznach tego, czego powinnaś, by móc nauczyć się kochać ich tak, jak pragniesz tego najbardziej.

A potem posłuchaj wraz ze mną czarnoksiężnika miłości. Opowiada nam o dawno zapomnianej obietnicy. Opowiada o prawdzie. Opowiada o miłości.